Urodził się 2 sierpnia 1850 roku w Oławie. Po pewnym czasie państwo Pringsheimowie przenieśli się do Wrocławia, potem do Berlina. Po studiach na wydziale matematyki berlińskiego uniwersytetu związał się trwale z uniwersytetem w Monachium. W 1886 r. został profesorem nadzwyczajnym, a w 1901 r.- profesorem zwyczajnym. W 1898 r. przyjęto go do Bawarskiej Akademii Nauk.
Widziano w nim żarliwego propagatora teorii swego poprzednika, prof. Weierstrassa – przede wszystkim teorii funkcji, którą Pringsheim zajmował się przez 45 lat, do czasu przejścia na emeryturę w 1922 roku.
Jego willa przy Arcistrasse 12 należała do najświetniejszych adresów w Monachium. Dom Pringsheimów skupiał kulturalne i intelektualne elity nie tylko Bawarczyków, ale i całych Niemiec. Gospodarz był wspaniałym mówcą, odznaczał się niepospolitym poczuciem humoru i niezwykłym urokiem osobistym. Był znawcą kultury. Uwielbiał opery Richarda Wagnera tak bardzo, że sam opracowywał ich fragmenty na fortepianowe kompozycje. Jego zbiory majolik znane były na całym świecie. Pasję tę odziedziczył po swoim ojcu, Rudolfie, który dumny był ze swoich mozaik z Murano. Jak pisał F. Bauer – był artystą i matematykiem w jednej osobie.
Życie towarzyskie wzbogacały dzieci Alfeda Pringsheima – czterej synowie i najmłodsza z rodzeństwa, Katia, którzy zapraszali do siebie rówieśników z zaprzyjaźnionych rodzin. W 1903 roku piękna dwudziestolatka wpadła w furię podczas wsiadania do tramwaju, kiedy konduktor zażądał biletu. Świadkiem incydentu był 28-letni Tomasz Mann, późniejszy laureat nagrody Nobla. Wkrótce zjawił się u niej w domu, a dwa lata później odbył się ich ślub. Katia wiernie towarzyszyła mężowi do końca jego życia, wspierając go szczególnie w trudnych chwilach ich emigracyjnego życia.
Pringsheim należał do najbogatszych ludzi w Niemczech. Majątek zawdzięczał lokacie rentierskiej. Jego ojciec był współwłaścicielem firmy transportowej oraz wąskotorowej linii kolejowej na Śląsku. Po śmierci ojca w 1901 roku Alfred przyczynił się do jej rozbudowy (do 136 km ). Obecnie wykorzystuje się 40 km tej linii. Na początku wieku urząd skarbowy wycenił jego majątek na 13 milionów marek. Przy rocznych dochodach (5-10 tys.) profesora monachijskiego uniwersytetu była to niebotyczna kwota. Pringsheim nie zamierzał jednak porzucać z tego powodu swoich naukowych pasji.
W 1933 roku nacjonaliści zburzyli jego dom z powodu rozbudowy pobliskiego Konigsplatz. Zamieszkał w skromnym mieszkaniu przy Maxymilianstrasse, potem w jeszcze uboższym lokum przy Widenmayerstrasse. W 1938 roku usunięto go z członkostwa w Akademii Nauk za brak lojalności wobec partii nazistowskiej.
W 1939 roku wyemigrował z rodziną do Zurychu w Szwajcarii, gdzie zmarł 25 czerwca 1941 roku.
Jego naukowa spuścizna obejmuje blisko 200 publikacji. Dotyczy ona przede wszystkim funkcji zmiennej rzeczywistej i funkcji złożonej. Opracował bardzo prosty dowód całkowy tezy Cauchy’ego. Zajmował się m.in. funkcjami hiperbolicznymi drugiego i trzeciego stopnia, szeregami Fouriera, teorią liczb i nieskończonymi szeregami, dywergencją pola wektorowego. Zasłużył się szczególnie w pracy nad „Encyklopedią Nauk Matematycznych”. Jego wykłady cieszyły się ogromnym wzięciem w środowisku naukowym nie tylko Niemiec, ale i całej niemalże Europy.
(gs)
Oława leży nad Odrą

Odra bywa nieobliczalna...

Łukasz Kruszakin
Oława we wspomnieniach mojej rodziny
Oława w wyniku działań wojennych została zniszczona w około 30 %, a w centrum miasta w 50%. W całości pozostało około 600 budynków i 270 poważnie uszkodzonych. Zdewastowane były zakłady przemysłowe, drogi, sieć elektryczna i kanalizacyjna. Również mosty nad rzekami – Oławą i Odrą – zostały doszczętnie zniszczone.
W całym powiecie oławskim zniszczono 1863 zagród, tj. 55% ogólnej ich liczby.
Moja prababcia Anna, wraz z szóstką innych dzieci, została w 1939 roku wysłana przez Rosjan do Kazachstanu. Wielu Polaków nie wytrzymało trudów podróży – umarło z wycieńczenia i głodu.
Przesiedlono ich do wsi Alfredówka. Panował tam głód. Prababcia zajmowała się wychowywaniem dzieci i uprawą pola. Wówczas moja babcia miała sześć miesięcy.
Prababcia otrzymała list z wiadomością, że jej mąż zginął przy forsowaniu Wisły w 1945 roku. Była tak zdenerwowana, że podarła wszystkie dokumenty, wśród nich akty urodzenia, dowody osobiste i legitymacje.
W 1947 roku przybyła na Ziemie Odzyskane – do wsi Marcinkowice znajdującej się pod Oławą. Dom, który otrzymała, był mocno zniszczony - bez dokumentów nie mogła otrzymać lepszego. Prababcia zajmowała się wraz ze swoimi dziećmi uprawą pola i hodowała zwierzęta domowe.
W latach 1945 – 1947 nie przybywało w Oławie mieszkańców (w mieście stacjonowała duża ilość wojsk radzieckich, pozostawała też spora grupa ludności niemieckiej). Przez Oławę przebiegała wówczas główna trasa Polaków i Rosjan powracających z obozów koncentracyjnych oraz prac przymusowych w Niemczech.
Po objęciu władzy przez Pełnomocnika rządu miasto zaczęło się rozwijać.
Mój dziadek ukończył technikum kolejowe we Wrocławiu i zatrudnił się w Zakładach Naprawy Taboru kolejowego w Oławie, gdzie został kierownikiem działu, a kolejne lata dały mu trzykrotnie tytuł mistrza. Babcia ukończyła technikum ekonomiczne we Wrocławiu i zatrudniła się w ZOZ w Oławie. W 1963 roku moi dziadkowie zamieszkali w Oławie.
Intensywny rozwój przemysłu w latach 70. spowodował przyspieszenie rozbudowy miasta. Powstał Zakład Wielkiej Płyty (1974), co umożliwiło budowę największych osiedli w mieście – Osiedla Chrobrego, Sobieskiego i przy ul. Kasprowicza.
W 1977 r. najwięcej pracowników zatrudniały ZNTK (1238), ZTS „Erg” (701), PKS (684). Dzięki tym zakładom miasto zamieszkiwało coraz więcej ludzi. Druga połowa lat osiemdziesiątych to okres powstawania Osiedla Sobieskiego.
W 1992 roku Oławę opuściły ostatnie oddziały armii radzieckiej. Wtedy zaczął się okres zagospodarowania terenów i obiektów pozostawionych przez Rosjan.
W lipcu 1997 roku Oława przeżyła kolejną powódź (pierwsza miała miejsce w 1947r.- woda miała wysokość 1,5 metra i zalała ulicę Brzeską i Wrocławską, nie dotarła do ulicy 3 Maja, druga miała miejsce w 1977 roku). Ulewne deszcze w południowej Polsce spowodowały wezbranie rzeki Nysy Łużyckiej, która zalała najpierw Kłodzko, następnie Opole i Brzeg.
Na szczęście zostały zalane tylko obrzeża Oławy, ale całkowicie zalane okoliczne wsie. Należy tu wspomnieć o bohaterskiej obronie Oławian, którzy dnie i noce budowali obwałowania z worków z piaskiem.
Wspomnienia starszych członków mojej rodziny pozwalają mi poznać mniej lub bardziej ważne fakty z powojennej historii Oławy. Przybliżają osoby, miejsca, zdarzenia, które tworzą obraz mojego miasta.
Oława
fot. Czesław Skibiński